110) Sucker love
To wszystko zostało już dawno odarte z resztek romantyzmu i tajemnicy, nie ma magii, nie ma motylków w brzuchu, nie ma serca bijącego szybciej z radości, jest za to serce bijące szybciej ze strachu, nieprzespane noce i ogromny żal do wszystkich, którzy wiedzieli i wiedzą. I którzy nie dali mi szansy załatwić tego po swojemu (Dominik, proszę cię, daruj sobie ten ironiczny uśmiech i głupie uwagi) przez co it's over now. Nadzieja na cud oczywiście jeszcze nie zginęła, ale dobrze wiadomo, czyją ona jest matką.
Jezu, ten kto powiedział, że jeśli chce się, by coś było zrobione dobrze, należy zrobić to samemu, miał świętą rację.
Owszem, chciałabym to i tamto, ale przez niemal 16 lat mojego życia zdążyłam przyzwyczaić się do myśli, że
to nie dla mnie. Bo ja kocham tylko to, czego nie mogę mieć.
I owszem, jest trochę żalu, czasem. Żalu, że właśnie teraz, kiedy jestem piękna i młoda (proszę nie odzierać mnie ze złudzeń, którymi żyję. mili państwo, leżącego się nie kopie) nie jestem nikomu potrzebna, a przynajmniej nie jestem potrzebna jemu, bo w chwili obecnej nikt inny się dla mnie nie liczy. No one needs the heart of me - właśnie tak. Żal więc trochę i duszy, i ciała i tego wszystkiego, co mogło być, a nie jest i nie będzie. Za dużo wody upłynęło.
Makiuś, ale ty i tak nie potrafisz kochać.
Kurtyna. 2005-10-31 23:38:32
skomentuj (16)